Praca nie jedno ma imię

styczeń 3, 2007 - autor: katalogerka

Moja praca polega na układaniu elektronicznych sondażyspołecznych, które umieszczane są w najpopularniejszych witrynach w Internecie.Potem wszystkie dane statystyczne muszę zebrać w jedną całość i napisaćsprawozdanie. Coraz częściej dostaję zlecenie na ankiety w języku angielskimi  niemieckim. Dlatego mój szefsfinansował mi kursy językowe w szkole Accent.

Niedawno opracowywałam dane dotyczące chęci pracy zagranicą. Zadziwiająco duże poparcie wyraziła Warszawa. Dotychczas sądziłam, żewłaśnie w tym mieście nie brakuje ofert pracy.

Dziś musze przygotować sondaż dotyczący okien PCV. Trochęsię zastanawiam nad treścią pytania. O co właściwie mam zapytać? „Czy posiadaszw domu okna lub drzwi z PCV ?” czy raczej „Czy już wymieniłeś (wymieniałaś)swoje okna na nowoczesne okna plastikowe ?”. najlepiej zapytam koleżankipracującej w agencji reklamowej, które pytanie będzie lepsze. Dla mnie obabrzmią jak oferta tanich gadżetów reklamowych. Dobrze, że nasza firma madostępne na rynku nowe technologie i nie musze wydawać pieniędzy na telefon.Wystarczy prosty komunikator internetowy.

Zapomniałam wspomnieć jeszcze o kolacji, na którą zaprosiłamnie najlepsza koleżanka. Powiedziała, że wszystkie podane na kolacji daniabędą sporządzone na podstawie ponad dwustuletnich przepisów kulinarnych. Magdama książkę kucharską po swojej prababci. Będzie smażony kabaczek i pampuchy. Nie zabraknie baraniny.A na deser bananów.

Pozukiwanie pracy

listopad 23, 2006 - autor: katalogerka

Już nie mam siły. Od kilku miesięcy poszukuję pracy, tak jakmój brat, z tym, że on dostał już parę ofert pracy, ja natomiast żadnej.Niestety oboje studiujemy zaocznie i to stwarza pewien problem – pracodawcy niechcę nas zwalniać na zajęcia.

Pierwszą pracą, jaką oferowali mojemu bratu była to praca wfirmie, która myje okna w wysokich budynkach. Praca niezbyt trudna i dobrzepłatna, tylko mój brat ma paniczny lęk wysokości. Nawet gdy wygląda z okna zdrugiego piętra to mu się kręci w głowie.

Drugą pracą było tworzenie reklamy w agencji reklamowej. Oile brat ma dobre pomysły, to w grafice komputerowej i w innym oprogramowaniudotyczącym grafiki jest nogą stołową. Więc i tej oferty nie mógł wykorzystać.

Kolejna praca była związana z prowadzaniem szkoły tańca. Tumój braciszek długo się wahał, bo ma uprawnienia, jednak musiałby przeprowadzićsię do Warszawy, czyli do miasta odległego od naszego miejsca zamieszkania ojakieś 300 kilometrów. Cóż miał zrobić? Zrezygnował. Nie mógłby na odległośćstudiować.

Nasza ciocia zaproponowała mu pracę portiera w szkolejęzykowej. Nad tą ofertą w ogóle mój brat się nie zastanawiał, mimo iż językangielski zna doskonale. Z góry odrzucił ofertę tłumacząc, że to nie ma sensu.W zasadzie nikt z rodziny nie wiedział i wciąż nie wie jakie naprawdę byłypowody.

Mój braciszek marzy pracować w serwisie lub firmiekomputerowej. Uwielbia składać komputery, instalować oprogramowania, pisaćprogramy, naprawiać sprzęt oraz zakładać i konfigurować Internet. Gdyby byłataka oferta pracy za granicą nie zastanawiałby się ani minuty. Zawsze mówi, żebyłby gotów nawet studia zostawić dla takiej posady. Cóż według sondaży iostatnich danych statystycznych coraz łatwiej jest znaleźć pracę w tejdziedzinie.

Gdybym ja miała jakąś ofertę pracy, myślę, że bym chociażspróbowała popracować na danym stanowisku. Niw wiem, czy mój brat czeka tylkona tą jedną ofertę wymarzonej pracy i będzie czekał tak długo, aż jej nieotrzyma, czy podejmie w międzyczasie pracę na jakimś stanowisku.

Co do wymarzonej pracy to ja bym chciała pracować w szkolejogi. Pasjonuje mnie ta dziedzina. Z miesiąca na miesiąc zagłębiam się corazbardziej w tajniki jogi. To coś niesamowitego, imponującego – pozwala zachowaćrównowagę pomiędzy ciałem i duchem. Tej umiejętności brakuje niektórym osobom.Drugim moim marzeniem jest organizacja imprez i układanie menu. Uwielbiamkomponować różnorodne potrawy takie jak schabowy z pieczarkami i z żółtym seremoraz ziemniaki pieczone nadziewane. Obecnie największą popularnością cieszą siękotlety ze śledzi.

Czas pokaże jaką drogę w życiu wybiorę, jaką pracę znajdęczy satysfakcjonującą, czy nie.

Nieszczęścia chodzą parami

październik 5, 2006 - autor: katalogerka

Kaśka późno wróciła ze szkoły tańca, gdzie poznała Janka, niezwykle utalentowanego tancerza. W końcu oboje wylądowali w nocnej knajpie, która serwowała ryby nie pierwszej świeżości. Grubo po północy Kaśka padnięta położyła się spać. Niestety, nie dane jej było dospać do rana. Tandetna kuchnia szybko dała o sobie znać. Pół nocy Kaśka spędziła w toalecie. Było jej słaba, targało nią. Nawet otwarte okna nie zdały się na nic. Piekielnie zmęczona wreszcie zasnęła nad ranem. Obudziła się tuż przed południem w wpadła w panikę. Wiedziała co jej grozi. Szef od dawna zapowiedział, że jeżeli jeszcze raz się spóźni, może pożegnać się z pracą. Szef napomknął, że posiada pewne informacje, które świadczą o wybitnym lekceważeniu pracy w jego firmie.
Kaśka złapała słuchawkę telefoniczną, drżącą ręką wykręciła numer szefa i od razu tego pożałowała.  Morderczym tonem szef oznajmił, że straciła pracę, a jego rekomendacje nie będą wcale zachęcające.
Kaśkę ogarnęła przerażająca pustka, której nie mogła niczym zapełnić, choć próbowała. Najpierw buszowała w kuchni, ugotowała swój ulubiony makaron, później upiekła sernik z przepisu kulinarnego. Zapachy kuchenne spowodowały, że znów poczuła się nie najlepiej. Otworzyła okno, położyła się do łóżka, i obłożyła stertą gazet szukając atrakcyjnych ofert pracy. Nie znalazła nic ciekawego, więc postanowiła pobuszować w Internecie. Niestety, komputer nie chciał się włączyć. Wtedy do Kaśki dotarło, że miała go zabrać do serwisu i wymienić procesor. Wściekła na siebie, szybko ubrała się i trzasnęła drzwiami. Na ulicy dopadł ją chaos i gwar tętniącej życiem Warszawy. Długo włóczyła się po mieście.
Przez kilka kolejnych dni wstępowała do biur i urzędów z nadzieją, że zdobędzie pracę.
W agencji reklamowej kobieta o niespotykanej posturze potraktowała ją jak śmiecia. Kaśka nie znała żadnych języków obcych, nie ukończyła żadnego kursu obsługi komputera. Z takimi umiejętnościami i wykształceniem, jakie ma Kaśka, najlepiej – według kobiety – jest szukać pracy w restauracjach. Może tam ją przyjmą jako pomoc do kuchni.
Nie takiej porady oczekiwała Kaśka. Wyczerpana i zrezygnowana w końcu wstąpiła do sklepu monopolowego, gdzie zakupiła ulubiony napój alkoholowy. W sklepie spożywczym nabyła mięso i owoce oraz wróciła do domu. Z żalu nad sobą opróżniła butelkę alkoholu. Nim zasnęła, pomyślała: „Może jutro będzie lepiej”. Po północy Kaśką zaczęło targać i ogarnęły ją słabości.
Po dziś dzień Kaśka nie może wyjść z zamkniętego koła, które sama sobie stworzyła. Nie może sobie wybaczyć, że straciła pracę, która może nie byłą jej wymarzoną, ale dawała stałe dochody i pozwalała normalnie żyć.

Wymarzona praca

wrzesień 29, 2006 - autor: katalogerka

W znanej firmie handlującej komputerami na obrzeżach Warszawy pracował pan Filip. Mimo, że odpowiadał za rzeszę ludzi, to nie przywiązywał większej wagi to swojej pracy. Był przekonany, że jest tak dobry, że nikt nie jest go w stanie zastąpić. Prawie codziennie spóźniał się do pracy i zawsze wymyślał głupie tłumaczenia, a to, że musiał zawrócić do domu, bo zostawił okno otwarte i wiatr mógłby mu powybijać szyby z okien, a to, że nie zamknął drzwi i się mu ktoś mógł włamać, aż wreszcie, że musiał odwieźć syna do szkoły językowej. Oczywiście to wszystko było nieprawdę. Po pierwsze miał 10 letnią córkę, która nie znosiła angielskiego, za to uwielbiała lekcje tańca i jogi. Po za tym w domu zawsze była żona, która wszystkiego pilnowała.
Pewnego dnia trafił do firmy poważny klient – międzynarodowa agencja reklamowa. Dyrektor powierzył sprawę panu Filipowi. Klient pragnął nabyć sprzęt wysokiej klasy. W zestawach miały się znaleźć monitory 19 calowe LCD, dobrej jakości płyty główne oraz najlepsza grafika. W ogóle części miały być jak najlepsze, by spełniały wszystkie obecne standardy. Dodatkowo do każdego zestawu miała być drukarka laserowa oraz nagrywarka DVD-RW. Pan Filip zlecił montaż komputerów pracownikom, a sam zajął się przeglądaniem różnorodnych ofert w Internecie. Po kilku godzinach komputery były gotowe. Panu Filipowi, nie chciało się sprawdzić sprzętu, oglądnął tylko obudowy i kazał cały sprzęt dostarczyć klientowi. Wystawił fakturę i wysłał kuriera. Szczęśliwy z zakończenia ważnej transakcji wrócił do domu. Następnego dnia od razu został wezwany do dyrektora na rozmowę. Okazało się że agencji reklamowej wysłano komputery złożone ze słabych i używanych części. Dyrektor firmy komputerowej podziękował panu Filipowi za dotychczasową pracę i życzył mu, aby na drugi raz wykonywał wszystko sam, co do niego należy, a nie wysługiwał się innymi osobami.
Pan Filip zaczął gorączkowo przeglądać oferty pracy. Jednak nie znalazł żadnej odpowiadającej mu wymaganiami. Dodatkowo miał na biurku nieciekawą rekomendację wystawioną przez Dyrektora firmy komputerowej. 

Porady

wrzesień 18, 2006 - autor: katalogerka

Porady dla poszukiwaczy pracy zagranicą

1. Konieczna jest znajomość języka. Polecam szybki kursy jezykowe.

2.Za granicą wynająć mieszkanie jest łatwo. Wszędzie wiszą różne ogłoszenia. Można także poszukać mieszkania przez Internet zanim wyjedziemy. W tze. 3 strefie pokoje dwuosobowe sa już od 40 funtów. 

PAMIĘTAJ:

- szukaj mieszkania, gdzie nie trzbea placic depozytu lub placi sie tylko za tydzien z gory (jak przepadnie mala strata a tak sie zdaza)

- nigdy w pokoju nie zostawiaj cennych rzeczy, pieniędzy ani dokumentów. 

- nigdy nie dawaj wynajmującemu paszportu, ani żadnych innych dokumentów

3.Zacznij pracę od jakiejkolwiek oferty – przecież musisz z czegoś żyć. Gdy już bedziesz mieć jakąś możesz szukać lepszej, pamiętaj, że za granicą niektore rzeczy są drogie i może ci pieniędzy braknąć jak nie zadbasz o regularny przypływ gotówki. 

- W wielu krajach pobieranie oplat za posrednictwo pracy jest nielegalne, jeśli więc ktoś ci coś takiego zaproponuje jest zwykłym naciągaczem.

4. Proponuję czytać różne fora internetowe dotyczece pracy za granicą. Wiele można się dowiedzieć od ludzi, którzy już pracują poza granicami naszego kraju. 

5. Czytaj fora internetowe wiele mozna sie dowiedziec

6.Jeśli w jakim mieście nie znajdziesz satysfakcjonującej cię pracy przeprowadź się do innego. Nie czekaj, bo sytuacja wcale się nie poprawi.

Gdzie szukać ofert pracy?

wrzesień 12, 2006 - autor: katalogerka

Zaczynając szukać pracy warto sięgnąć do różych źródeł. Na początek warto przeglądać oferty pracy w gazetach, na stronach internetowych. Warto także zarejestrować się w powiatowych urzędach pracy. Należy także powiadomić znajomych, że szukamy pracy. Na internecie można dawać także ogloszenia w jakim zawodzie chcemy pracować. Im więcej róznych sposobów będziemy wykorzystywać do poszukiwania pracy, tym większe jest prawdopodobieństwo jej znalezienia. Dobrze jest wiedzieć jakich sposobów można użyć, na czym one polegają i jakie są ich ograniczenia.